...

MISJA EMISARIUSZA

Hanower

W latach 1942-1943 zaczął się okres konspiracji i jednocześnie otworzyła się najpiękniejsza karta w życiu Natalii. Gotowa wewnętrznie do złożenia Panu Bogu ofiary z życia, podjęła się bardzo ryzykownej misji. W 1943 roku zgłosiła się jako wolontariusz do Niemiec, na roboty, w roli konspiracyjnego pełnomocnika Delegatury Rządu i wysłannika Wydziału Duszpasterskiego podziemnej organizacji „Zachód”. Pozytywnie zweryfikowana, przeszkolona przez AK trafiła do fabryki „Pelicana” (zamienionej na fabrykę zbrojeniową) w Hanowerze, by pomagać robotnicom przymusowym. Słaba fizycznie (chorowała od dzieciństwa), ale silna duchem, po wielu godzinach codziennej, ciężkiej pracy fizycznej, realizowała nierzadko podczas alarmów i bombardowań, posługę religijną, edukacyjną i społeczną. Dokumentowała ją w listach przysyłanych do kraju.

Hanower 4.1945 Gunther-Wagner Pelikan
Baraki

Mimo przygotowania przed wyjazdem na trudności dotąd jej nieznane, zaskoczona stopniem demoralizacji w obozie (bójki, kradzieże, pijaństwo, prostytucja), Natalia podjęła realizację zadań o szerokim zasięgu. Najpierw konieczne lekcje na temat: podstaw higieny, edukacji seksualnej, psychologii i kultury współżycia. Dalej lekcje ortografii polskiej i języka niemieckiego, uzupełniane wykładami o kulturze, czytaniem „Pana Tadeusza”, opowiadaniem filmów i inscenizacji teatralnych. Taki profil edukacyjno – oświatowy swej misji wspierała programem wychowawczym, na który składały się liczne katechezy i nabożeństwa w zakresie wychowania religijnego, akcje charytatywne i samopomocowe (np. paczki dla chorych) w zakresie wychowania społecznego i wreszcie w zakresie wychowania przez sztukę: próby chóru oraz obozowych jasełek (napisanych, jak i podnoszące na duchu obozowe piosenki, przez nią samą).

Hanower z robotnicami do kosciola
zyczenia dla Natalii od rodziny Hanowerskiej

Apostołowała także wśród robotnic i robotników przymusowych innych narodowości, mówiła po niemiecku, francusku, trochę po włosku, cieszyła się, że będzie miała po wojnie znajomych w całej Europie. Tylko jej głośnej ufnej modlitwie przypisywano cud ocalenia baraków, na które spadły bomby zapalające, w czasie straszliwego bombardowania Hanoweru.

Fragmenty wspomnienia Zofii Morawskiej Laski 22 maja 1992 r., łączniczki organizacji „Zachód” dotyczące działalności bł. Natalii:

„Natalię Tułasiewicz poznałam w okresie okupacji, prawdopodobnie w Laskach w 1943 roku.[…] Po tylu latach i tylu przeżytych wydarzeniach wciąż żywo mam jej osobę w pamięci. Mała postać, z której bije siła, męstwo, przekonanie. Znałam ją jako głęboko religijną osobę, której wiara była najgłębszą motywacją ofiary, jaką uczynić chciała […]. Opuszczała rodzinę i bliskich, by iść i pracować wśród ludzi, młodych dziewcząt przeważnie o niskim poziomie intelektualnym i moralnym. […] Myślałam często o Natalii, o jej ogromnej ofierze. […] Tylko miłość Boga i ludzi może wzbudzić dostateczną odwagę, by pokonać strach i odrazę wobec tak trudnej misji. […] Po przybyciu Natalii do Niemiec – zaczęły nadchodzić jej listy. Pomimo bardzo wątłego zdrowia, bardzo męczącej pracy fizycznej, potrafi mądrze, roztropnie, organizować życie swoich towarzyszek, w modlitwie i ładzie, który daje tylko Łaska. Spełnia wszystkie zalecenia misji „Zachodu”. Służy jako przykład najlepszej roboty. Jej listy są czytane, są obszerne i bardzo ciekawe, niestety spłonęły w Powstaniu. […].”

Link – Śladami patronki, bp Piotr Turzyński w Hanowerze

ZOFIA MORAWSKA

Kolonia

Fragmenty listu Janiny Domagalskiej, pracownicy przymusowej w Hanowerze, do siostry Natalii – Zofii Wojnarowiczowej:

„W kwietniu 1944 roku, po wizycie nieostrożnego kuriera z Polski, aresztowano Natalię. Wzięto ją na zeznania wstępne w więzieniu w Hanowerze, potem osadzono w gestapowskim więzieniu w Kolonii, w jednoosobowej celi, w której siedziało pięć kobiet.

Nawet w skrajnie trudnych warunkach (całkowity zakaz opuszczania celi, duchota, głód, wszystkie miały świerzb i wszy) nie przestała być nauczycielem, świadkiem wiary. Z zeznań więźniarek wynika, że Natalię brano na przesłuchania, bito, torturowano i katowano do krwi”.

Gestapowskie więżienie w Kolonii
DSC09434
kolonia- cela

Ravensbrück

Z Kolonii, we wrześniu 1944 roku, z wyrokiem śmierci wywieziono Natalię do obozu koncentracyjnego Ravensbrück. Wycieńczona ciężką pracą fizyczną na lotnisku, powracającą gruźlicą i głodem nie ustawała w swej misji ewangelizacyjnej. Krzewiła polskość, przygotowując młode dziewczęta do małej matury. W tym piekle na ziemi (jak o obozie mówiły te, co przeżyły tu gehennę) nie zaniechała twórczości poetyckiej i organizowania nabożeństw, łącząc dydaktykę z wychowaniem do piękna i świętości.

tablica (2)
DSC00004
7f44d207bdb82de9856df4ebf5d2c157

Na schyłku wojny Niemcy masowo gazowali najsłabsze więźniarki. Natalia była wewnętrznie gotowa złożyć życie w ofierze Bogu i choć marzyła wciąż o powojennej pracy literacko-apostolskiej, nie chciała się ukrywać, całkowicie zdana na wolę Boską. W Wielki Piątek 30 marca 1945 roku wyselekcjonowano ją do gazu. Następnego dnia, w Wielką Sobotę, Niemcy rozbierali komin krematorium – alianci i Rosjanie stali już u bram obozu.

Podpunkt „Misja Emisariusza” opracowała śp. Dorota Tułasiewicz. Wykorzystano fragmenty referatu B. Judkowiak „Trudne czasy rodzą świętych nauczycieli”, 70. pielgrzymka nauczycieli na Jasną Górę 2007 r.

Link – Obóz Koncentracyjny Ravensbrück – strona główna

Link – Stowarzyszenie Rodzina Ravensbrück

Seraphinite AcceleratorBannerText_Seraphinite Accelerator
Turns on site high speed to be attractive for people and search engines.